Hebrew Date: 9/18/5779 > Strona główna

03

Gru

Przejmujący pomysł Gołdy Tencer PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   

Sławomir Pietras, Angora, nr 48/1485, 2.12.2018 r.

W repertuarze dramatycznym od lat pojawiają się co najmniej trzy utwory noszące tytuł Matka. Są to dzieła Maksyma Gorkiego, Karela Ćapka i naszego Witkacego. Przed dwoma laty Gouda Tencer, dyrektorka warszawskiego Teatru Żydowskiego, wymyśliła spektakl Matki, określony również jako performance - spotkanie, a Teatr Telewizji zaprezentował to widowisko w paśmie Kultura przed kilkoma dniami.

Więcej…
 

28

Lis

Irit Amiel PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   

Co dzień umierają teraz ci co kiedyś zmartwychwstali

Umierają jak każdy ze starości zwyczajnie na choroby:

na wylew na cukier na gorycz na zawał na raka

Umierają w czystych łóżkach z dożylną kroplówką

otoczeni nowoczesnym sprzętem i prastarą łzą

Nie tak jak kiedyś ich rodzice rodzeństwo i dzieci

co umierali na tysiące wymyślnych sposobów


Umierają niechętnie nienasyceni życiem i zabierają

swoje gromkie milczenie swój niemy krzyk

a pozostawiają nowe rodziny i skąpany w słońcu

swój ostatni Kraj



Ostatnio zmieniany w Wtorek, 28 Sierpień 2018 06:03
Więcej…
 

28

Lis

Eliszewa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   

Na brzegu Kineret

Woda tu płynie przetłumiona szmerem,

Głęboka cisza zalega Kineret.

Nad nim przemyka białoskrzydła mewa,

Chwilę na fali cień z wodą się ściera

I pieśń zmącona w sercu znów rozbrzmiewa.


W promieniach słońca Kineret się pławi,

I jak zwierciadło srebrzyste w oprawie,

Góry objęły jezioro łańcuchem.

Ono szumem fal o świecie rozprawia,

Ale kto zwierzeń zwiewnych posłucha?


Nie mnie tu śpiewem budzić cię z rojeń

Wodo cudowna śniąca w spokoju,

Między jeziorem osiądę i wspaniałym

Niebem i myślę — tu zgaśnie życie moje,

Bo tu ojczyzna, którą kochałam.


Kto mi odpowie

Kto mi odpowie, gdzie się zgubił mój spokój?

Ze snu zbudzona, wnet ku oknu zmierzam.

Na kąt ogrodu rzuciłam okiem,

W krąg cień i blaski i zieleń świeża.


„Cień nie dla ciebie”, szemrała korona,

„W ogród nie wejdziesz” — szept się rozlegał.

Dzień cały błądzę, jak w śnie pogrążona,

Serce mi płacze i nie wiem dlaczego.

Z hebrajskiego przełożył Zew Szeps

Ostatnio zmieniany w Wtorek, 28 Sierpień 2018 06:05
Więcej…
 

27

Lis

Tadeusz Baranowski – Doktor Stomatologii Częstochowa, Żołnierz Wyklęty i Obywatel Polski Przeklęty PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   

Pochodzi Tadeusz z rodu Baranowskich, który od 1918 roku budował Odrodzoną Ojczyznę Polskę na obu półkulach świata doczesnego. Najbliżsi dziadkowie, ojcowie, wujowie w latach 20-tych XX wieku podróżowali politycznie, biznesowo, technologicznie do Ameryki Południowej, Północnej, Japonii. Jedna podróż zamieniała się w kolejną, a do dyspozycji był tylko transport morski. Dla przykładu podróż do Argentyny trwała do 2 miesięcy, w jedną stronę z formalnościami i przesiadkami.

Ostatnio zmieniany w Wtorek, 27 Listopad 2018 10:56
Więcej…
 

22

Lis

100-lecie Niepodległości Polski. PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   

Jak uczciłeś ten dzień na 100 lat w Polsce i dla Polski?

Nigdy nie mamy gęby pełnej frazesów i nie świętujemy za cudze pieniądze, i na koszt biednego państwa.

Tak jak mogliśmy pokazaliśmy się światu i Polsce w ten jeden dzień w życiu współczesnego Polaka.

Jako Ród Baranowskich ze wszystkimi Szacownymi i Patriotycznymi Odnogami przemaszerowaliśmy jak co rok w Marszu Narodowców ulicami Warszawy, przebiegliśmy dystans 10 km w Biegu Niepodległości w Częstochowie od Jasnej Góry do Lasku Katyńskiego. Odwiedziliśmy, złożyliśmy wieńce, i światełka na grobach Orląt Lwowskich we Lwowie, świętowaliśmy w Nicei i Monaco, a 1 sierpnia w Godzinę „W” w marszu przez Warszawę z Narodowcami zbrataliśmy się z żołnierzami Armii Amerykańskiej.

To tylko fragment dokonań Rodu Baranowskich dla Pamięci i uczczenia Przepięknego dnia 100-lecia Niepodległości Polski.

A Ty jak uczciłeś czynnie ten dzień Polaku?...

Więcej…
 

22

Lis

CZĘSTOCHOWIANKI DLA NIEPODLEGŁOŚCI PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   

Juliusz Sętowski, CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE, nr 10,listopad 2018 r.

Były bohaterkami, choć nie walczyły z bronią w rękach. Często za to przejmowały obowiązki mężczyzn - swoich | w, synów, braci, narzeczonych - biorących udział w zmaganiach na frontach I wojny światowej. W roku 1918 cieszyły się zarówno z odzyskania przez Polskę niepodległości, jak i z przyznania im praw wyborczych.

Więcej…
 

22

Lis

Częstochowskie ślady Marszałka PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   

Mariusz Kolmasiak, CO/GDZIE/KIEDY W CZĘSTOCHOWIE, nr 10,listopad 2018 r.

Częstochowa to jedno z tych miast, którym Józef Piłsudski bywał, które czciło go przed wojną i które obecnie wciąż kultywuje jego pamięć.

Częstochowa przed I wojną światową była dużym ośrodkiem przemysłowym - jednym z największych w Królestwie Polskim. Stąd też wśród robotników, zatrudnionych w licznych zakładach włókienniczych, fabrykach i hutach, ale także wśród włościan gromadnie pielgrzymujących na Jasną Górę, prężnie działała tam Polska Partia Socjalistyczna. W związku z tym Józef Piłsudski kilkukrotnie przyjeżdżał do Częstochowy – zapewne w sprawach tego lokalnego oddziału PPSu, ale przynajmniej w jednym przypadku częstochowskie spotkanie dotyczyło przyszłości całej partii. Wizyty te były konspiracyjne, odbywały się więc w tajemnicy, przy ograniczonej liczbie wtajemniczonych osób. Stąd też być może nieznane są dziś wszystkie z nich. Powszechnie przyjmowało się, że Piłsudski był w Częstochowie trzy razy - w 1902,1905 i 1906 r. W rzeczywistości był tam przynajmniej czterokrotnie, a nieznana do niedawna wizyta miała miejsce w 1903 r.

Więcej…
 

14

Lis

Meir Wieseltier - *** PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   

W każdej chwili i o każdej porze

siedzę zdecydowanie gotów

Czekam na zbawczy dzwonek u drzwi

na rytmiczne pukanie. Zdecydowanie gotów

wstać i odejść, wstać i porzucić

wstać i wyjść, bez warunków, bez zastrzeżeń:


Szybciej niż ścięte drzewo pochyli się i zwali

szybciej niż woda popłynie przez otwartą tamę

szybciej niż wiatr wedrze się rozwartym oknem,


pośpieszę się, by wstać i odejść

w każdej chwili i o każdej porze

nie ociągając się, bez warunków, bez zastrzeżeń,

nie żegnając się, nie patrząc ni tu ni tam,

nie oglądając się za żadnym zabronionym kątem,

nie muskając dłonią żadnego strzępu przeszłości:

o każdej możliwej porze dnia, zdecydowanie gotów

siedzę pod klątwą i w jej świetle,

jak człowiek opalający się na słońcu.

Z hebrajskiego przełożyła Irit Amiel

Ostatnio zmieniany w Wtorek, 28 Sierpień 2018 06:03
 

14

Lis

Lea Goldberg PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   

Przebaczenie

Pojawiłeś się nagle by oświetlić me oczy,

ciało twe mym spojrzeniem, oknem i zwierciadłem.

Pojawiłeś się jak sowie zbawienna czerń nocy,

by ciemnością ożywić świat za dnia wybladły.


I poznałam nazwę każdej rzęsy i pory

i nagiego ciała każdy włos i nerw.

I zapach dzieciństwa — woń żywicy i kory,

on w nocy zapachem ciała i drzew.


Jeśli były cierpienia — popłynęły ku tobie,

żaglem białym rozpiętym ku twojej ciemności.

Pozwól mi odejść by klęknąć na progu

mego wybaczenia i naszej miłości.

Z hebrajskiego przełożyła Jael Shalitt


Sosna

Tu nie usłyszysz kukułki wołania,

Sosen nie ujrzysz w zawoju ze śniegu.

A w cieniu tych drzew wiek sielski ubiegał

Lecz tu dzieciństwa widzę zmartwychwstanie.


Igiełek szelest grać w ucho poczyna:

Ojczyzna moja, śnieżyste przestrzenie,

Lód zielonkawy co skuwał strumienie

I mowa pieśni odległej krainy.


Ów ptak przelotny w bezmiernych przestworzach

Co hen, wysoko, jakby zawisł niemo

Ten ból dwu ojczyzn odczuć tylko może.


Sosny na inną przesadzone ziemię —

I mnie przypadło los ten dzielić z wami.

W odległych krajach tkwię wciąż korzeniami.


Stary poeta

1.

Wielu mnie nie pomni,

Lecz wiedzą druchowie,

Że mam dla nich jeszcze

Strofę w pogotowiu.


Siedzę w cieniu drzewa,

W słońca blasków sieci

Co poprzez koronę

Wśród migotów świeci.

Nic mi w dniu dzisiejszym

Nie zakłóci ciszy.

Już odgłosy gromów mej młodości słyszę.


2.

Dźwięczała ci, Boże,

Modlitwa ma w uszach.

Dziś inne melodie

Moje pieśni głuszą.


Wzbija się chór głosów,

Prysła chmur opona

Niby szyba w oknie

Kamieniem trafiona.


Raz na rok mnie słuchasz,

W tej łaski godzinie

Głos twój się rozlega:

„Luby Benjaminie,

Masz li głos wciąż dźwięczny

I jak rosa czysty?


Wśród mych pergaminów

Człowieczego rodu —

Liść lilii tkwi uschły

Z twojego ogrodu.”

Z hebrajskiego przełożył Zew Szeps

Ostatnio zmieniany w Wtorek, 28 Sierpień 2018 06:05
Więcej…
 

13

Lis

Umarli, abyśmy żyli walni. Brońmy Orląt! PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Aron Kohn – Hajfa, Izrael   


Ukraińscy politycy, walcząc z polskimi Iwami, wydają się co najmniej żałośni. Ale w swym chorym fanatyzmie posunęli się o krok za daleko. Lwowska Rada Obwodowa w oficjalnym zaproszeniu na Marsz Chwały Sił Zbrojnych Zachodnio- - ukraińskiej Republiki Ludowej pogardza polskimi obrońcami Lwowa. Według ukraińskich deputowanych Orlęta to „bandy miejskiej szumowiny". Podłość!

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL