Hebrew Date: 9/6/5781 > Strona główna

16

Mar

Po upadku Rzeczypospolitej PDF Drukuj Email
Wpisany przez Cwi Mikulicki   

Sprawy „królestwa cygańskiego” w Polsce przedrozbiorowej, ciekawe jako kuriozalna forma podporządkowywania sobie ludności cygańskiej przez władze państwowe, w istocie nie miały dla życia Cyganów większego znaczenia - wielu cygańskich ugrupowań w ogóle nie dotyczyły. Toteż pod koniec XVIII wieku zaczęto przemyśliwać nad reformą stosunku państwa do tej grupy narodowościowej: istnieją informacje, że sam Tadeusz Czacki opracowywał dla Sejmu Czteroletniego projekt nowych przepisów. I oto w niespełna siedem miesięcy po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja - bo już w grudniu 1791 roku - w oparciu o uchwały sejmu i ogłoszoną Konstytucję, wydano podpisany przez Michała Wandalina Mniszcha, marszałka wielkiego koronnego, uniwersał dotyczący Cyganów w Polsce. Treść uniwersału chlubnie świadczy o jego twórcach i choć propozycje praktycznych rozwiązań nazbyt upraszcza, stanowi dokument jakiego trudno by w owych czasach szukać gdziekolwiek indziej. Warto w całości przytoczyć ten nieznany dziś „Uniwersał Komisji Obojga Narodów”:

Ostatnio zmieniany w Czwartek, 11 Marzec 2021 08:09
Więcej…
 

12

Mar

Mój syn PDF Drukuj Email
Wpisany przez Brat Bruno   

Mój syn ma dziewiętnaście lat,

W tym wieku (gdzie te czasy?!)

To się dopiero wchodzi w świat

I czerpie jego krasy.


Lecz, żeby kto powiedział mi,

Gdy był w dziesiątej wiośnie,

Z takiego ojca, z zacnej krwi! –

Że taki syn wyrośnie!...


Wtedybym chyba gościa w pysk:

Niech szczeka pode drzwiami!

A jaki dziś mam z syna zysk,

Że splendor rodu plami?!

Ostatnio zmieniany w Piątek, 05 Marzec 2021 07:05
Więcej…
 

10

Mar

Bienica PDF Drukuj Email
Wpisany przez Rami Abramowicz Młodszy   

Dobra bienickie leżały nad rzeką Kopanicą, na skraju północno-wschodniej części dawnego powiatu oszmiariskiego . Okolice te zasiedlone były początkowo przez Tatarów, sprowadzonych tu przez wielkiego księcia Witolda. W pierwszych dziesięcioleciach XVI w. na terenie objętym później wspólną nazwą Bienica znajdowało się kilka folwarków i szereg małych zaścianków, należących częściowo nadal do rodzin tatarskich, a częściowo do przedstawicieli miejscowej szlachty, a więc do Wołłowiczów, Oleszkiewiczów, Okuszków, Wyszotrawków, Komarów, Ostrouchów i wielu innych, stale waśniących się o granice swych niewielkich zresztą posiadłości. Poza tym jedni wyprzeda- wali swą ziemię, inni znów skupiali w swym ręku większe obszary.

Więcej…
 

09

Mar

Muzeum POLIN to instytucja antypolska PDF Drukuj Email
Wpisany przez Aron Kohn, Hajfa – Izrael   

Z dr Ewą Kurek rozmawia Tomasz Legut, Warszawska Gazeta, nr 8, 19-25.02.2021 r.

O żołnierzach wyklętych, o polityce historycznej obecnego rządu i o muzeum, które jest utrzymywane z naszych podatków i zakłamuje historię Polaków i Żydów

Pochodzi Pani z Kielc, ja jestem ze Starachowic. Region świętokrzyski jest miejscem, gdzie - jak to mówiono mi w szkołach -„ta partyzantka działała dość prężnie"...

Urodziłam się rzeczywiście w Kielcach, chociaż pierwsza moja wiedza o Armii Krajowej pochodzi ze wspomnień wojennych związanych z Chrobrowem koło Łucka, czyli na Wołyniu. Mój ojciec był kolejarzem, żołnierzem AK i przed wojną moja rodzina mieszkała na Wołyniu. W Kielcach osiadła w 1945 r. W szkole jednak, zwłaszcza w liceum, był absolutny kult czy legenda „Ponurego". Zastanawiam się nawet do dziś, jak to było możliwe w tych mrocznych komunistycznych czasach, ale każdego roku wiosną młodzież licealna i uczniowie technikum szli w nocnym pieszym rajdzie na Wykus, gdzie rankiem witali nas żołnierze „Ponurego" z grochówką. Byłam na jednym takim marszu. Mordercza trasa. Te rajdy nie były organizowane przez nauczycieli. W szkołach na szarym papierze była wypisana informacja, skąd i o której wyrusza jaka grupa i tyle. Ktoś tę kartkę wieszał w szatni i kto mógł i miał siłę, szedł.

Więcej…
 

07

Mar

Urząd królestwa cygańskiego PDF Drukuj Email
Wpisany przez Cwi Mikulicki   

Instytucja mianowanych lub potwierdzanych kolejno przez kancelarię królewską „królów cygańskich” powstaje gdzieś w okresie między ogłoszeniem ostatniej ustawy o Cyganach w roku 1624, a rokiem 1652, w którym to niejaki Matiasz Korolewicz został zatwierdzony na tym stanowisku. Byli to - początkowo jeszcze za Jana Kazimierza - Cyganie, ale już począwszy od drugiej nominacji na starszeństwo nad Cyganami, wydanej przez tegoż króla - wyłącznie przedstawiciele polskiej szlachty.

Ostatnio zmieniany w Środa, 17 Luty 2021 08:19
Więcej…
 

03

Mar

Biała Waka PDF Drukuj Email
Wpisany przez Rami Abramowicz Młodszy   

Biała Waka. Aleja wjazdowa, przed 1939 r.

Biała Waka, dawne dziedzictwo Radziwiłłów, należeć miała w XVIII w. do kasztelana nowogródzkiego Antoniego Oskierki, który dobra te przekazał następnie jednemu ze swych siedmiu synów . W pierwszej połowie XIX w. majątek ów często zmieniał właścicieli. Około 1850 r. Biała Waka przeszła w posiadanie Hilarego Łęskiego, syna Aleksandra (zm. 1881), marszałka mińskiego, a następnie wileńskiego, po którym odziedziczył ją syn Włodzimierz, ostatni dziedzic tych dóbr .

Przed powstaniem nowej rezydencji istniał w Białej Wace drewniany dwór parterowy, wybudowany zapewne w początkach XIX w. Był on budowlą dziewięcioosiową, wzniesioną na podmurówce, z dużymi prostokątnymi oknami i dwoma symetrycznie rozmieszczonymi gankami wejściowymi, zamkniętymi niewielkimi trójkątnymi szczytami. Od tyłu domu występowały po bokach krótkie skrzydła. Dwór miał ściany zewnętrzne nie tynkowane i gładki dach czterospadowy pobity gontami.

Biała Waka. Pałac od strony podjazdu, przed 1939 r.

Przeznaczywszy stary dwór na oficynę, wkrótce po swym małżeństwie z ks. Marią Drucką-Lubecką, zawartym w 1873 r., Hilary Łęski wybudował w Białej Wace murowany dwukondygnacyjny pałac, z wysokimi suterenami. Jego projekt opracował jakiś architekt wileński. Miał on być prawdopodobnie budowlą większą, j edenastoosiową. Z niewiadomych powodów zrealizowana została tylko siedmioosiowa część środkowa budynku z wydatnym ryzalitem oraz strona lewa, z dwuosiowym pseudoryzalitem. Z dodania dla symetrii także pseudoryzalitu — zrezygnowano. Ryzalit na osi, zwieńczony gładkim trójkątnym spłaszczonym szczytem, zaakcentowano płytkim portykiem o czterech czworograniastych filarach, dźwigających balkon. Podobny, lecz odpowiednio mniejszy szczyt zamknął również pseudoryzalit. W sposób niesymetryczny ukształtowana została także elewacja tylna. Na szerokości trzech osi ryzalitu frontowego występował tu jego odpowiednik, nieco tylko głębszy i bez portyku. Wzdłuż czteroosiowego odcinka elewacji ogrodowej, pozbawionego z tej strony pseudoryzalitu, wzniesiono taras nakryty balkonem, wspartym na dziesięciu, podobnie jak we frontowym portyku, czworograniastych filarach, ustawionych parami w jednakowych odstępach. Balkon otoczono balustradą wprawioną w murowane kwadratowe cokoły. Po przeciwnej stronie ryzalitu dodana została dwukondygnacyjna wieloboczna wieża, z dwoma małymi żeliwnymi balkonikami na pierwszym piętrze.

Dekoracje wszystkich elewacji ograniczały się do gładkich obramień drzwi i okien, poziomych naczółków, płycin oraz gzymsów, międzykondygnacyjnego i wieńczącego. Mocno spłaszczony dach osadzony został na wysokich strychach, zaopatrzonych w małe okienka.

Biała Waka. Elewacja frontowa pałacu, przed 1939 r

Biała Waka. Elewacja ogrodowa pałacu, przed 1939 r.

Biała Waka. Widok na pałac od strony parku, przed 1939 r.

Biała Waka. Kominek w hallu, przed 1939 r.

Wewnątrz jednym z największych pomieszczeń był dwukondygnacyjny hall, któremu w latach 1928— 1930 nadano charakter „baskijski”. Jego ściany pokrywała dołem boazeria, górą zaś płaskie drewniane listwy, dzielące powierzchnię na różnej wielkości jasne pola zawieszone sztychami o motywach końskich. Parkietową podłogę zaścielał dywan wschodni. Nad schodami wiodącymi na piętro i na galerię wisiały kolorowe litografie J. K. Wilczyńskiego, wykonane u Lemerciera w Paryżu, ze scenami z Pamiętników J. Ch. Paska. Na parterze hallu znajdował się duży kominek, skopiowany również z jakiegoś baskijskiego lub francuskiego pierwowzoru, dalej wysokie lustro w wąskiej złoconej ramie i wiele wygodnych miękkich mebli z końca XIX w. Z mebli starszych w dolnej części hallu stały małe stoliczki na pojedynczych nogach w stylu Ludwika Filipa, a na półce nad kominkiem srebrne lichtarze. Z mebli umieszczonych na piętrze uwagę zwracała piękna osiemnastowieczna komoda, pochodzący z tej samej epoki sekretarzyk oraz ciężkie fotele w stylu Ludwika XIV.

Mimo że Biała Waka była siedzibą stosunkowo nową, miała wiele cennych stylowych mebli, jak też dzieł sztuki, którymi urządzone były wszystkie niemal pokoje, głównie jednak pierwszego piętra. Na parterze, po prawej stronie hallu znajdował się niewielki narożny pokój, przeznaczony na bibliotekę. Urządzenie jego składało się z dużych jesionowych oszklonych szaf, mieszczących księgozbiór dziewiętnastowieczny, polsko-francuski, na który złożyły się utwory klasyków literatury pięknej, pamiętniki, dzieła historyczne, encyklopedyczne i inne. Pośrodku biblioteki stał ciężki stół, a w jednym z rogów pokoju utrzymane w tym samym stylu biurko oraz wyściełane krzesła. Powiększony ogrodowym ryzalitem salonik z wyjściem bocznym na taras, podobnie jak hall, wyposażony był w garnitur mebli miękkich, krytych pluszem. Reszta pokoi na parterze pałacu służyła jako jego część mieszkalna.

Na piętrze najpiękniejszym pokojem był duży salon z posadzką ułożoną w deseń geometryczny z jasnego i ciemnego gatunku dębu, sufitem pokrytym sztukateriami, z wielkim weneckim żyrandolem i kominkiem z jasnego marmuru. Podstawowym urządzeniem salonu były meble w stylu Ludwika XVI, obite częściowo jasnym jedwabiem, a częściowo starymi gobelinami ze scenami z bajek Lafontaine’a, dalej kilka sztuk w stylu Ludwika XV, obitych jedwabną tkaniną „vieux-rose”, szafki — oryginalne Boulle i empirowe oraz dwa wysokie lustra w mahoniowych ramach, również w stylu empire. Na jednej z dwóch marmurowych kolumienek stało marmurowe popiersie kobiety, na drugim zaś rzeźba, przedstawiająca wpół klęczącą młodą dziewczynę, obie uważane za antyczne. Na ścianach wisiały piękne tkaniny, w tym stary modlitewnik wschodni, duża makata buczacka i trzecia z motywem kwiatów i liści, przypuszczalnie francuska. Poza tym mi- lon zdobiło kilka obrazów. Za najcenniejszy uchodził oprawny w suto złocone podłużne ramy owalny portret pani Elżbiety z Szydłowski di Grabowskiej, domniemanej morganatycznej żony Stanisława Augusta, przypisywany J. Gras- siemu. Tematem innych malowideł były pejzaże dawnej szkoły francuskiej i hiszpańskiej i dwa marynistyczne Ajwazowskiego. Na uwagę zasługiwało także lustro w bogato rzeźbionej i złoconej starej oprawie. Na podłużnym empirowym stole eksponowano piękną kompozycję figuralną ze złoconego brązu z XVIII w., roboty najprawdopodobniej francuskiej.

Biała Waka. Fragment hallu, przed 1939 r.

Biała Waka. Klatka schodowa, przed 1939 r.

Biała Waka. Fragment górnej kondygnacji hallu, przed 1939 r.

Drugim reprezentacyjnym pokojem pierwszego piętra była sala jadalna, zajmująca całą szerokość domu. Miała ona ściany w dolnej części pokryte boazerią, posadzkę wzorzystą jak w salonie i kominek z ciemnego marmuru. Cały środek sali zajmował wielki rozsuwany stół oraz 24 krzesła Chippendale obite ciemną skórą. Pod jedną ze ścian stał bufet utrzymany w stylu barokowym. Nad kominkiem wisiał ogromny dywan wschodni. W jednym z rogów komnaty mieściła się stylowa kanapa, kryta autentycznym „aubussonem”. W sali wisiało też kilka portretów rodzinnych z XVIII w. oraz cztery późniejsze w złoconych ramach owalnych, dalej dwie „martwe natury” pędzla Snydersa i kilka obrazów o motywach religijnych. Przechowywano tu również porcelanę saską, korecką i Ba- ranówkę, jak też kryształy i brązy, m. in. w postaci kandelabrów. Pozostałe pokoje miały urządzenie przeważnie w stylu Ludwika Filipa lub empire. W niektórych wisiały jeszcze dalsze obrazy różnych szkół oraz wiele sztychów francuskich i angielskich, makaty jedwabne i kaszmirowe, pasy słuckie. Wszystkie te pokoje miały ściany malowane gładko na jasne kolory pastelowe, posadzki parkietowe układane w ramy dużych ciemnych kwadratów, przeważnie pokryte dywanami wschodnimi, dwuskrzydłowe politurowane drzwi oraz płaskie piece kaflowe zwieńczone gzymsami i rzeźbami wyobrażającymi putta.

Biała Waka. Fragment górnej kondygnacji hallu, przed 1939 r.

Biała Waka. Sala jadalna, przed 1939 r.

Biała Waka. Salon, przed 1939 r.

Do dworu wiodła aleja wysadzana pięknymi, sędziwymi brzozami. Od bramy wjazdowej przechodziła ona w krótką aleję mieszaną, brzozowo-lipową. Pałac stał wśród stosunkowo niewielkiego, zaledwie kilkuhektarowego parku krajobrazowego, łączącego się bezpośrednio z lasem. Po obu stronach domu ciągnęły się trawniki z rabatami krzewów ozdobnych i zmienianych sezonowo kwiatów. Pośrodku gazonu frontowego rosła ogromna rozłożysta lipa. Poprzez przeciętą w gęstwinie drzew perspektywę widać było z ganku pałacu stojącą w lesie okrągłą kapliczkę murowaną, a z górnych okien — poprzez trawniki i drzewa ogrodu — zakręt rzeki Waki, łąki nadbrzeżne i wieś. Akcentu malowniczości dodawał ogrodowi duży staw kształtu nieregularnego, wykopany od tylnej strony pałacu, w którym odbijały się jego mury.

Biała Waka. Salon, przed 1939 r.

Biała Waka. Salon, przed 1939 r.

Biała Waka. Salon, przed 1939 r.

Biała Waka. Fragment salonu, przed 1939 r.

Biała Waka. Salonik, przed 1939 r.

Biała Waka. Fragment salonu, przed 1939 r.

Biała Waka. Pokój mieszkalny, przed 1939 r.

Biała Waka. Pokój mieszkalny, przed 1939 r.

Staw obsadzony był starymi drzewami i okolony szeroką ścieżką.

Największą wartość zabytkową w Białej Wace miał stojący nie opodal pałacu osiemnastowieczny dwukondygnacyjny lamus drewniany, o planie zbliżonym do kwadratu, kryty gładkim dwuspadowym dachem gontowym. Od frontu zdobiła go galeryjka wsparta na czterech kolumienkach, do której wiodły zewnętrzne schody.

Biała Waka. Lamus, ok. 1939 r.

Biała Waka. Oficyna, przed 1939 r.

Ostatnio zmieniany w Piątek, 19 Luty 2021 15:38
 

02

Mar

ARAB W PIEKLE BEITARU PDF Drukuj Email
Wpisany przez Cwi Mikulicki   

Paweł Smoleński, Newsweek, nr 7, 15-21.02.2021 r.

Gdyby w jerozolimskiej dzielnicy Malha nagle pojawił się mesjasz, nie wywołałoby to większego zdziwienia niż zainwestowanie przez arabskiego szejka 300 milionów szekli w piłkarski Beitar - bastion izraelskiej skrajnej prawicy

Więcej…
 

28

Lut

Pochodzenie i ślady pierwszych migracji do Polski PDF Drukuj Email
Wpisany przez Cwi Mikulicki   

Nasza dzisiejsza wiedza o pochodzeniu Cyganów to rezultat badań naukowych o kilkaset lat późniejszych, niż daty pojawienia się tego ludu w Europie. Egzotyczni przybysze, jako rzekomi wygnańcy z Egiptu, zjawili się przed wiekami niespodzianie, zaskoczyli swą nagłą obecnością i władze, i społeczeństwa krain, do których nadciągały pierwsze tłumne tabory. Szli na północ i zachód od wschodu i południa. Długo jeszcze Europa skłonna była wierzyć, że podanie o pochodzeniu z Egiptu jest prawdziwe. Żadne w pełni wiarygodne źródła historyczne w tym zakresie nie istniały.

Ostatnio zmieniany w Środa, 17 Luty 2021 08:19
Więcej…
 

24

Lut

Berdówka PDF Drukuj Email
Wpisany przez Rami Abramowicz Młodszy   

Najprawdopodobniej Berdówka była gniazdem rodowym Berdowskich h. Mądroski już w XVI w. Nie wiadomo jednak, czy to oni nadali nazwę miejscowości od swego nazwiska, czy też przeciwnie, przyjęli je od nazwy miejscowości. Boniecki wymienia Stanisława Berdowskiego jako chorążego lidzkiego w 1550 r., nie wspomina jednak o posiadanych przez niego dobrach. W późniejszych stuleciach na temat tej rodziny prawie zupełnie brak wiadomości. Dowodzi to, że w życiu publicznym nie odegrała żadnej roli. W herbarzach pojawiają się Berdowscy ponownie dopiero w XIX w. Według Uruskiego , Karol syn Mateusza z synami Stanisławem, Aleksandrem i Karolem oraz Konstanty syn Karola wylegitymowani zostali ze szlachectwa w cesarstwie w 1830 r. i wpisani do ksiąg szlachty guberni wileńskiej. Przy żadnym z wymienionych nie figuruje jednak nazwa Berdówki. W Słowniku geograficznym znajdujemy tylko krótką notatkę, iż w 1865 r. dobra te były własnością Zachwatowiczów, ale bez podania, w jaki sposób i kiedy zostały przez nich nabyte.

Na temat losów Berdówki w drugiej połowie XIX w. istnieją dwie wersje. Według jednej, przytoczonej przez pochodzącego z tych stron Hipolita Korwin-Milewskiego , majątek ów w okresie Powstania 1863 r. należał do niemłodej już panny Berdowskiej, która zmuszona była go sprzedać. Nabywcą został generał-gubernator mohylewski Dębowiecki, jakoby naturalny syn Aleksandra II, którego jeszcze przed urodzeniem zaadoptował odpowiednio opłacony urzędnik — Polak z autentycznymi szlacheckimi papierami. Według wersji drugiej, utrzymującej się w okolicy Berdówki do 1939 r., została ona skonfiskowana Zachwatowiczowi za jego udział w Powstaniu, zaś Dębowiecki dobra te otrzymał z nadania . Pozostaje więc kwestia otwarta, czy panna Berdowska najpierw wyszła za mąż za Zachwatowicza, co Milewski przeoczył, czy też sprzedała Berdówkę nie bezpośrednio Dębowieckiemu, lecz Zachwatowiczowi. Do pierwszej wojny światowej Berdówka pozostawała w ręku Dębowieckich, gorliwych Rosjan. Ostatnim jej właścicielem był syn generał-gubernatora, senator Aleksander Dębowiecki. Gdy w czasie wojny ślad po Dębowieckich w Polsce zaginął, Berdówkę przejął

Skarb Państwa. W okresie niepodległości Zachwatowiczowie wytoczyli jednak Państwu proces o zwrot skonfiskowanego przez zaborcę mienia i proces ten wygrali. Ponieważ władze polskie założyły już w Berdówce stację ogierów, a później szkołę rolniczą, zawarto z Zachwatowiczami polubowną umowę. Na jej mocy użytki rolne zatrzymało Państwo dla siebie, lasy zaś zwrócone zostały dawnym właścicielom.

Berdówka. Pałac od strony podjazdu, przed 1939 r.

Berdówka. Pałac od strony ogrodu, przed 1939 r.

Po Berdowskich pozostał w Berdówce istniejący do 1939 r. pałacyk neogotycki, wybudowany w pierwszej połowie XIX w. oraz resztki krajobrazowego parku. Pałac ten, o planie prostokąta, miał dwie kondygnacje, z trójosiowym ryzalitem w środkowej części dziewięcio- osiowej elewacji głównej. Kondygnacja najwyższa ryzalitu miała kształt kwadratowej wieży, zwieńczonej krenełażem i pinaklami. Ryzalit poprzedzał arkadowy portyk nakryty balkonem, otoczonym żeliwną balustradą. Elewacje pałacu, przebite wysokimi wąskimi oknami, rozczłonkowane były pilastrami. Wszystkie otwory okienne miały kształt prostokątny, tylko w osi środkowej, w obu skrajnych górnej kondygnacji elewacji głównej oraz w wieży miały zwieńczenie w postaci ostrołukowych płycin. Podobne płyciny znajdowały się też na osiach skrajnych górnej kondygnacji elewacji ogrodowej i na osiach środkowych elewacji bocznych. Budynek nakrywał dach gładki, dwuspadowy.

Obok pałacu stał niewielki prostokątny budynek, kryty dachem dwuspadowym. Służył z pewnością jako kuchnia, spiżarnia i do innych celów gospodarczych.

Ostatnio zmieniany w Piątek, 19 Luty 2021 10:14
 

21

Lut

Słowo wstępne PDF Drukuj Email
Wpisany przez Cwi Mikulicki   

Od stuleci w Polsce Cyganie stanowią element najbardziej egzotyczny i intrygujący, a zarazem najmniej znany otoczeniu i badaczom folkloru. Ich zamknięte przed światem zewnętrznym szczepowe i rodowe wspólnoty, kultywujące swe tradycyjne obyczaje, rządzące się własnymi prawami, porozumiewające się sobie tylko znanym językiem - przetrwałym w żywej mowie - nie dopuszczają do wtajemniczeń w sekrety swego bytowania. Ich kontakty z przedstawicielami obcego im świata ograniczają się przede wszystkim do prac zarobkowych i zabiegów mających na celu zdobywanie środków do życia. Tej cygańskiej izolacji i odrębności strzegą - z dwóch stron niejako - ich własna, uzasadniona doświadczeniami nieufność oraz nierzadka niechęć otoczenia, wyrosła z zabobonnych jak i realnych obaw, a także ze zwykłej ksenofobii.

Ostatnio zmieniany w Środa, 17 Luty 2021 08:18
Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL