Menu Zamknij

Sukces operacji Rising Lion

ANGORA – PERYSKOP nr 27 (6 VII 2025)

Skuteczny początek wojny z reżimem multów możliwy był dzięki długotrwałym przygotowaniom izraelskich służb wywiadowczych, które przeniknęły na teren wroga.
– Jesteśmy gotowi na każdy scenariusz! czerwca generał Hosejn Salami, numer jeden Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, wykazywał niezachwianą pewność siebie przed kamerami irańskiej telewizji. Kilka godzin później, w nocy 13 czerwca, ten wysoko postawiony oficer, bliski Najwyższemu Przywódcy ajatollahowi Chameneie-mu, stał się jedną z pierwszych ofiar izraelskiej operacji Rising Lion. Zginął w sercu kwatery głównej korpusu. – To nie tylko militarna porażka. To upadek mitu reżimu, który przez dziesięciolecia budował swą pozycję na strategicznej nietykalności. Tymczasem nie był nawet w stanie ochronić własnych przywódców – zauważa irańska dziennikarka Sharareh Mehboudi, emigrantka w Paryżu.
Wyeliminowanie w niecały tydzień ponad 20 irańskich dygnitarzy i zniszczenie strategicznych obiektów to porażka irańskiego aparatu bezpieczeństwa, a zarazem sukces izraelskiego wywiadu, który od kilku lat przenika do najdalszych zakątków Islamskiej Republiki Iranu.

Żołnierze cienia wkraczają do akcji
13 czerwca 200 izraelskich myśliwców wystartowało, by zaatakować Iran. To pierwsza taka operacja w historii kraju: masowy, skoordynowany atak ponad 1500 km od własnego terytorium. Piloci wiedzieli, że ich sukces i bezpieczeństwo zależą od działań Mosadu. Komórki wywiadowcze, najprawdopodobniej złożone z zagranicznych agentów zwerbowanych przez izraelskie służby, utworzono bezpośrednio w Iranie. Miały dwie misje. Z jednej strony „ściąć głowę” reżimowi: zabić dowódców armii, osoby bliskie Najwyższemu Przywódcy i naukowców odpowiedzialnych za program nuklearny. Z drugiej – zneutralizować zdolność armii irańskiej do reagowania. Te dwa aspekty są ze sobą ściśle powiązane. – Od czasu wojny z Hezbolla-hem jesienią ubiegłego roku wiedzieliśmy, że aby osłabić potencjał armii, musimy nie tylko uderzyć w jej infrastrukturę, lecz także zniszczyć tych, którzy nią dowodzą – podkreśla podpułkownik Sarit Zehavi, izraelska oficer rezerwy i założycielka think tanku specjalizującego się w kwestiach bezpieczeństwa.
Zabójstwa dokonane pierwszej nocy ukazują ogrom wiedzy, jaką posiedli agenci Mosadu. Niektórych wysokich rangą oficerów zabito w ich mieszkaniach z użyciem drona, inni zginęli w zbombardowanym bunkrze, bo armia izraelska wiedziała, że tam udadzą się po ogłoszeniu alarmu.
Podczas gdy zamachy sparaliżowały irański aparat bezpieczeństwa, kolejni agenci pracowali nad zneutralizowaniem jego zdolności reagowania. – W centralnym Iranie rozmieścili precyzyjne systemy naprowadzania w pobliżu stanowisk rakiet ziemia-powietrze, dzięki czemu możliwe było unicestwienie irańskich systemów obronnych – wyjaśnia Sima Shine, była oficer Mosadu i specjalistka ds. Iranu w Instytucie Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym w Tel Awiwie. Celem było umożliwienie izraelskim F-15 i F-35 swobodnego operowania w przestrzeni powietrznej Iranu, co osiągnięto już pierwszego dnia.
W tym czasie uruchomione zostały dro-ny z materiałami wybuchowymi, mające za zadanie zniszczenie wyrzutni rakiet zie-mia-ziemia, które mogłyby posłużyć Iranowi do riposty. Mosad wiedział, że to słaby punkt wroga, gdyż reżim ma wiele rakiet, ale brakuje mu wyrzutni. Dro-ny montowano na miejscu, w tajnych warsztatach, z materiałów, które najwyraźniej trafiły tam wraz z legalnie transportowanymi towarami. Agentom udało się zniszczyć dziesiątki wyrzutni, co wyjaśniałoby względnie słabą odpowiedź Iranu: najpierw atak dronów, a następnie w sobotnią noc ok. 200 rakiet wystrzelonych w trzech salwach. Izrael obawiał się poważniejszego ataku.
W kolejnych dniach Mosad wysłał wiadomość do prawdopodobnych następców zamordowanych dygnitarzy. List wsunięty pod drzwi, telefon do żony… – Przekaz był jasny: wiemy, gdzie jesteście, wiemy, jak was dosięgnąć – powiedział izraelski oficer w rozmowie z „Washington Post”. We wtorek zginął generał dywizji Shadmani. Izrael ski wywiad przedstawiał go jako najwyższego rangą oficera w armii irańskiej, który objął to stanowisko po tym, jak jego poprzednik poniósł śmierć cztery dni wcześniej. Żaden irański przywódca nie może już czuć się bezpiecznie.
Jak Islamska Republika mogła pozwolić, by najgorszy wróg do tego stopnia przeniknął do jej wnętrza? Prawie pół wieku po upadku szacha ajatollahowie wiedzieli, że są na celowniku Tel Awiwu. Dokonywane w ostatnich latach zabójstwa inżynierów atomowych powinny były zaalarmować władze, że Mosad infiltruje ich terytorium. Ale represyjny rząd walczył z kolejnymi finansowym, trudnym do odrzucenia w obliczu kryzysu gospodarczego.

Lata ukrytej wojny
Zabójstwa, cyberataki, ataki dronów – cicha wojna między Izraelem a Iranem tliła się od lat, ale przyspieszyła wraz z trzęsieniem ziemi, jakim był 7 października 2023 r. Kiedy terroryści z Hamasu dokonali inwazji, armia i służby wywiadowcze uświadomiły sobie podstawową rzecz. – Ci ludzie mówią, co chcą zrobić, a kiedy mogą to zrobić, robią to – zauważa izraelski oficer.
Wraz z wybuchem wojny w Strefie Gazy Izrael zaczął przygotowywać się do walki z głównym wrogiem – Iranem, działającym zza kulis poprzez regionalnych sojuszników: Harnaś, Hezbol-lah i Huti. Konflikt między Tel Awiwem a Teheranem stopniowo się rozwijał poprzez kombinację tajnych operacji i otwartych ataków, w tym na przykład słynną operację „pager”, podczas której kilka tysięcy oficerów Hezbollahu zostało zneutralizowanych przez eksplozję małych urządzeń komunikacyjnych.
Ofensywa Rising Lion jest kontynuacją tych taktyk, opartych na pracy wywiadu i wykorzystaniu nowych technologii, takich jak drony kamikadze.

Szpiedzy na celowniku
W ostatnich dniach irańska telewizja wyemitowała nagrania z akcji przeprowadzonej w warsztacie, gdzie montowano niewielkie drony, mieszczącym się na trzech piętrach w Szahr-e Rej, w prowincji Teheran. Według rzecznika policji zarekwirowano ponad 200 kg materiałów wybuchowych, 23 drony i sprzęt naprowadzający, zatrzymano podejrzanych. Podobne miejsca odkryto w regionach Zandżan i Isfahan. Furgonetki przewożące drony przechwycono w kilku miejscach rozsianych po całym kraju. Jak podaje agencja prasowa Tabnak, do tej pory aresztowano 28 osób, które oskarżono o współpracę z Mosadem. Reżim powrócił również do starych metod zastraszania: w poniedziałek irański wymiar sprawiedliwości ogłosił egzekucję Esma-eila Fekriego, aresztowanego w 2023 r. i uznanego za winnego próby przekazania tajnych informacji izraelskim służbom.
Ale Izrael też obawia się irańskiego wywiadu. Tel Awiw regularnie dokonuje aresztowań własnych obywateli pod zarzutem szpiegostwa. Dzień po rozpoczęciu operacji Rising Lion jednostki antyterrorystyczne zatrzymały dwóch mężczyzn podejrzanych o pracę dla Teheranu. Kilka dni wcześniej w ręce służb trafił… 13-letni chłopiec. Podobno był zdalnie „sterowany” przez irańskiego agenta. (MS)
GUILLAUME DE DIEULE-VEULT, DELPHINE MINOUI
© Figaro Syndication 2025

publikuje: Aron Kohn Hajfa Izrael