W Internecie pojawiają się pytania, kiedy ONZ uzna Izrael za kraj terrorystyczny, a to, co robi w Strefie Gazy i Autonomii Palestyńskiej, za ludobójstw o, oraz kiedy Netanjahu i izraelscy dowódcy staną przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym.
W Strefie Gazy znajduje się 50 tys. kobiet w ciąży. Zagrożone porodem w gruzach, z lecącymi na głowę bombami, pozbawione szans na skuteczną pomoc medyczną dla nich i ich dzieci. Dzieci umie rają od bomb, umierają w zawalonych budynkach, umierają w szpitalach niemogących im pomóc, umierają na skutek picia brudnej wody.
Aldona Zaorska
Strefa Gazy stała się jednym wielkim dziecięcym cmentarzem. To słowa sekretarza Generalnego ONZ. Według UNICEF w ciągu 25 dni izraelskich bombardowań Strefy Gazy ponad 3,5 tys. palestyńskich dzieci zostało zabitych, a ponad 6,8 tys. rannych. To są szacunki oficjalne, te rzeczywiste są prawdopodobnie dużo wyższe. To oznacza, że każdego dnia w Strefie Gazy Izrael zabija lub rani 400 dzieci. Dzisiaj to już ponad 5 tys dzieci zabitych przez Izrael. Kiedy Polska obchodziła Święto Niepodległości, w od ciętej przez Izrael od dostaw paliwa, prądu, wody i żywności Strefie Gazy padły generatory zasilające w energię największy szpital Al-Szifa w mieście Gaza. Szpital ten może przyjąć 2,5 tys. pacjentów, ale od ataku Izraela na Strefę schroniło się tam nawet 60 tys. ludzi. Re sort zdrowia w Strefie Gazy poinformował, że po ustaniu pracy generatorów zmarło 39 z 49 niemowląt znajdujących się w inkubatorach.
Najmłodszą ofiarą Izraela był noworodek zmarły w takim właśnie pozbawionym zasilania inkubatorze. Informacja o śmierci noworodków obiegła i wzburzyła cały świat tak bardzo, że agencja Reutera w południe 11 listopada„sprostowała” te wiadomości i stwierdziła, że palestyński resort zdrowia miał poinformować, że po wyłączeniu generatorów dzieci te są „zagrożone śmiercią” i że zmarły „tylko”dw a noworodki. Mohammed Abu Selmia – dyrektor szpitala Al-Szifa, z którym skontaktowała się agencja Associated Press, powiedział w południe 11 listopada, że nie ma możliwości ewakuacji ludzi ze szpitala.
Nie można także przemieszczać się pomiędzy budynkami kompleksu – izraelscy żołnierze strzelają do każdego, kto pojawi się przed budynkami szpitala. Dodał, że z powodu braku paliwa do generatorów prądu przestały działać urządzenia medyczne i podłączeni do nich pacjenci zaczęli umierać. W nocy z 11 na 12 listopada szpital został zbombardowany, a jeden z jego budynków kom pletnie zniszczony.
To ludobójstwo
Portal CNN zacytował wiadomość głosową, jaką 7 listopada nagrał dla dziennikarzy pracujący w tym szpitalu doktor Mohammed Ghneim: „Robimy, co w naszej mocy, dla tego nie wyjeżdżaliśmy stąd od kilku dni, ale sytuacja jest przeraźliwa. Nie da się tego opisać w żadnym języku, żadnymi słowami”. Lekarz dodał, że nie ja d ł i nie spał od kilku dni, a w szpitalu brakuje dosłownie wszystkiego: żywności, wody, środków znieczulających i przeciwbólowych, nie mówiąc o takim luksusie jak odzież medyczna dla lekarzy, np. fartuchy czy rękawiczki.
Wspomniał też, że medycy są przeszkoleni, by radzić sobie w sytuacji udzielania pomocy ofiarom masowych ataków, ale nie takich. „Chcę powiedzieć światu: to kryzys humanitarny, to ludobójstwo. Proszę, zatrzymajcie to” – apelował. Według WHO, w Strefie Gazy znajduje się 50 tys. kobiet w ciąży. Jedne we wczesnej ciąży, zagrożone poronieniami, inne – w ostatnich jej tyg o dniach czy dniach, zagrożone porodem w gruzach, z lecącymi na głowę bombami, po zbawione szans na skuteczną pomoc medyczną dla nich i ich dzieci. Dzieci umierają od bomb, umierają w zawalonych budynkach, umierają w szpitalach nie- mogących im pomóc, umierają na skutek picia brudnej wody.
Ostateczne rozwiązanie
Co na to Izrael? To samo, co od chwili rozpoczęcia bombardowań Strefy Gazy. W szpitalu ukrywa się Harnaś, który „wykorzystuje” ludzi jako żywe tar cze, no to co mają biedni Żydzi w mundurach robić – strzelają do żywych tarcz. Jakaś ludobójcza logika w tym jest. Kiedyś „tarcze” się skończą, zabiją terrorystów z Hamasu, zajmą całą Strefę, wypędzą z niej tych, co dożyją tego momentu i zrobią porządek, włączając ją do Izraela. Jeśli chodzi o sam szpital Al-Szifa, Izrael poprzez płk. Mosze Tetro zaoferował „bezpieczny korytarz”dla osób chcących opuścić szpital, zaprzeczając, by placówka medyczna była atakowana. Pewnie odgłosy bomb i strzałów, które słyszeli rozmawiający z dyrektorem szpitala dziennikarze, to były odgłosy fajerwerków. Nie bardzo wiadomo, gdzie miałyby trafić te dzieci. Może do szpitala Al-Kuds, również w mieście Gaza, u którego drzwi 10 listopada stanęły czołgi izraelskie wycelowane w 14 tys. bezbronnych ludzi mających tam swoje schronienie?
Izrael nie mówi, jak i dokąd chce ostatecznie „ewakuować” palestyńskie dzieci, ale z ujawnionych międzyrządowych dokumentów wynika, że ma zamiar zbudować na pustyni w Egipcie getta i zamknąć w nich Palestyńczyków bez prawa do powrotu do domów.
To nic innego jak niemiecki patent z II wojny światowej, oczywiście po stosownej modyfikacji – bomby są skuteczne, a w dodatku zawsze można powiedzieć, że to atak na „terrorystów ” i nie wina Izraela, że przy okazji giną dzieci. W Internecie pojawiają się pytania, kiedy ONZ uzna Izrael za kraj terrorystyczny, a to, co robi w Strefie Gazy i Autonom i Palestyńskiej, za ludobójstwo, oraz kiedy Netanjahu i izraelscy dowódcy staną przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym. Odpowiadamy – prawdopodobnie nigdy. Tel Awiw podpisał Statut Rzymski, będący podstawą funkcjonowania Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze, ale podobnie jak USA nigdy go nie ratyfikował. Oczywiście niech nikt nie śmie krytykować za to Izraela. To byłby przecież antysemityzm , a ten wiadomo jak się kończy. Można trafić pod sąd, a w konsekwencji do więzienia, więc ostrożnie z komentarzami i „lajkami”.
Podpis: Aron Kohn Hajfa Izrael