Hebrew Date: 6/15/5779 > Strona główna Sprawy religijne
Sprawy religijne
KSIĘGA AGADY (cz. 1) PDF Drukuj Email
Wpisany przez Aron Janusz Baranowski   
Poniedziałek, 27 Marzec 2017 00:00

To jest mój Bóg

I rozstąpiły się wody morza przed Żydami. I powstało dwanaście dróg do przejścia. Dla każdego plemienia osobna droga. Jedna oddzielona od drugiej ścianą przezroczystą jak szkło. Ścianą utworzoną przez wysoko wznoszące się skamieniałe wody. Gdy dziecko było spragnione, matka paznokciem robiła rysę w ścianie i od razu wypływał z niej strumyczek kryształowo czystej wody. Opromienieni olśniewającym blaskiem Bożej Szechiny, Żydzi śmiało kroczyli suchą drogą. Raptem uświadomili sobie, że Bóg uczynił dla nich wielki cud. I wzniosły hymn pochwalny wyrwał się z piersi sześciuset tysięcy Żydów. A pieśń brzmiała tak zgodnie i harmonijnie, jakby wydobywała się z jednej piersi i z jednych ust. Śpiewali wszyscy. Młodzi i starzy. I nawet niemowlęta przestały ssać i dołączyły swoimi głosikami do chóralnego śpiewu. Paluszkami wskazywały na Szechinę, jakby mówiły:

— To jest mój Bóg. Oto jest nasz wielki Bóg.

Ostatnio zmieniany w Środa, 11 Październik 2017 09:19
Więcej…
 
Porywacze PDF Drukuj Email
Wpisany przez Szmuel Agon, Aaron Baranowski   
Poniedziałek, 20 Marzec 2017 00:00

Sala była wypełniona po brzegi. Nie było człowieka w mieście, który by nie przyszedł na zebranie, na kraj zwaliło się bowiem w tym czasie wiele nieszczęść i nikt nie wiedział co robić. Przemówienie miał wygłosić pan Szrajholc, toteż całe miasto zbiegło się, aby go wysłuchać, bo w naszym kraju jest taki zwyczaj, że każde działanie musi być poprzedzone omówieniem, a omawianie znaczy w praktyce wygłaszanie mowy. Po obfitym zalewie słów i po wygłoszeniu wszystkich przemówień ludzie mają wrażenie, iż coś niecoś dla sprawy zrobili. Jeśli nieszczęście przeminęło, to dobrze, jeśli nie, wygłasza się jeszcze jedno przemówienie i tak dalej, aż na kraj nie zwala się nowe, jeszcze większe nieszczęście, a wtedy wystawia się nowego mówcę i rzecz się toczy jak poprzednio; jeśli nieszczęście minęło, to dobrze, jeśli nie, to...

Ostatnio zmieniany w Wtorek, 07 Marzec 2017 07:09
Więcej…
 
Wytwórca octu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Josef Agon, Aaron Baranowski   
Wtorek, 14 Marzec 2017 00:00

Gdzieś tam, w małym polskim miasteczku mieszkał pewien stary Żyd, wytwórca octu. Pochodził ze starej, od wielu pokoleń zajmującej się handlem winem rodziny, która z biegiem czasu tak zubożała, że z całego jej bogactwa pozostało kilka połamanych beczek, część domu i sporo kwaśnego wina. Nie miał Żyd w tym domu dobrego życia, żona odumarła go kiedy synowie byli jeszcze mali, a kiedy zdążyli dorosnąć, wcieleni zostali do wojska i zginęli potem na polu bitwy jako żołnierze. Mieszkał tedy Żyd sam i zajmował się wyrobem octu. Pięć dni w tygodniu wykonywał swoją pracę aby w piątek napełnić wiadro octem i udać się z nim do miasta. Wiele razy zastanawiał się: po co ja to wszystko robię? Przez pięć dni wyrabiam ocet aby go w mieście sprzedać, po czym wracam do domu i znowu robię ocet, aby znowu go sprzedać. I wszystko to po to, aby podtrzymywać przy życiu moje nieszczęsne ciało. Gdyby żyła żona, gdyby żyły dzieci, starałbym się ich utrzymywać na przyzwoitym poziomie, ale teraz, kiedy zostałem sam, bez żony, bez dzieci, bez żywej duszy obok, czemu pędzę, czemu ganiam?

Ostatnio zmieniany w Wtorek, 07 Marzec 2017 07:09
Więcej…
 
U wezgłowia konającego PDF Drukuj Email
Wpisany przez Aaron Baranowski, Kohn Artur   
Piątek, 10 Marzec 2017 00:00

Szames raju - świetlisty anioł - odblask promiennej łaski Miłościwego Pana - raz do roku wychodzi z raju i ogarnięty niepokojem i troską otwiera okienko w niebie. Wystawia promieniejącą głowę i zwracając się do zachodzącego słońca drżącym głosem zadaje pytanie:

- Słońce, nie wiesz, czasem, co się dzieje z Lejblem Końsko-wolskim?

Słońce nie odpowiada. Nie wie.

Ogarnięty jeszcze większym niepokojem, cofa anioł swoją promienistą głowę. I nie na próżno niepokoi się anioł.

Oto już od kilku dni szumi w niebiosach od przedśmiertnego modlitewnego wołania Lejbla Szma Israel - Słuchaj Izraelu.


Ostatnio zmieniany w Sobota, 11 Marzec 2017 09:32
Więcej…
 
Księga Agady PDF Drukuj Email
Wpisany przez Aaron Kohn   
Poniedziałek, 06 Marzec 2017 07:04

Księga Agady - Ludowe opowieści, baśnie, legendy, przypowieści, aforyzmy i przysłowia wybrane z Talmudu.

Agada i przypowieść

Jeśli chcesz poznać Stwórcę świata, czytaj agadę. Przez nią zrozumiesz istotę Boga, oby był błogosławiony. Dzięki niej będziesz wiedział, jak postępować i kroczyć Jego drogami.

Nie traktuj lekko przypowieści. Za pomocą małej, groszowej świeczki można czasem znaleźć złotą monetę albo cenną perłę. Za pomocą lekkiej przypowieści czy prostego przykładu można czasem zrozumieć najgłębszą myśl.

Kohelet (Kaznodzieja) był mądry nie tylko dla siebie. Był także nauczycielem narodu. Zaszczepił w nim wiedzę. Wymyślił dla niego wiele przypowieści.

Tora - powiada rabi Nachman - była do czasów króla Salomona labiryntem, czymś w rodzaju pałacu pełnego krętych korytarzy i poplątanych komnat. Jeśli ktoś do niego wszedł, wkrótce zaczynał błądzić. Tracił orientację. Nie wiedział, jak dalej iść i jak wyjść. Przyszedł Salomon i stworzył przypowieść, która stała się jakby nicią przywiązaną do drzwi wejściowych labiryntu, za pomocą której człowiek mógł się posuwać naprzód, zwiedzić wszystkie tajemnicze i poplątane komnaty i bezpiecznie wrócić.

Można też przyrównać Torę z okresu poprzedzającego Salo-mona do gęstego, dziko rosnącego lasu. Przypowieść Salomona posłużyła jako toporek, którym wyrąbano pierwszy krzaczek zagradzający drogę do wejścia i wyjścia z lasu. Rabi Josi porównuje Torę z okresu przedsalomonowego do kosza pełnego przeróżnych drogich owoców. Kosz ten jednak nie ma uszu - uchwytów i dlatego nikt nie może go ruszyć. Przypowieść Salomona stała się jego uchem, dzięki któremu każdy był w stanie unieść i ponieść kosz.

Rabi Chania powiada: Aż do Salomona Tora podobna była do studni z zimną, słodką wodą. Z powodu niezmierzonej głębokości

studni nikt nic mógł sięgnąć po wodę. Aż pewnego dnia znalazł się człowiek, który wziąwszy do ręki jeden sznurek przywiązał go do drugiego, trzeciego i następnych, i uczyniwszy z nich jeden długi sznur przywiązał do niego wiadro, które spuścił w głęboką studnię i czerpał wodę dla wszystkich. Tego dokonał właśnie Salomon swoimi przypowieściami. Przypowieść do przypowieści, przykład do przykładu i głębia Tory zostaje zmierzona do samego dna.


Ostatnio zmieniany w Wtorek, 07 Marzec 2017 08:30
Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL