Hebrew Date: 6/10/5779 > Strona główna Mykwy
Mykwa


Gad Yaacobi PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   
Środa, 10 Październik 2018 00:00

Wielki Wybuch

Przeczytałem w gazecie, że świat kiedyś był mniejszy

póki nie rozprzestrzenił się po Wielkim Wybuchu.

Przeczytałem, że nie wiadomo, czy świat istnieje

szesnaście bilionów lat czy tylko osiem bilonów.

Znany uczony powiedział, że za tysiąc lat

wierzyć będą w Wielką Eksplozję, jak w Księgę Biblii.

Nie wiem co miał na myśli

ale dla mnie będzie to już obojętne.

Ja wiem, że świat zagęszcza się coraz bardziej

a czas też wraz z nim się kurczy.

Wiem również że następny Wielki Wybuch nastąpi po mnie.

I teraz już mi z tym dobrze.


Tabliczka mnożenia i dzielenia

Odkrywając świat

liczyliśmy od jednego do dziesięciu

siedząc na małych drewnianych krzesełkach

naprzeciw czarnej tablicy i okna

otwartego na młode drzewka na piasku.

Dzieląc, dodając i mnożąc

potykając się i pokonując trudności i przechodząc

jeszcze rok i jeszcze egzamin

jeszcze nauczyciel i jeszcze kolega

odjęty dodany aż znikła

tabliczka mnożenia i tylko

tabliczka dzielenia została jak blizna

z czasów gdy myśleliśmy że wszystko

będzie potęgowaniem wszystkiego że pierwiastek

wyciągniemy z ziemi a dzielenie

i odejmowanie będą dla nas jedynie

uczoną dziedziną nauczycieli.

Dziś są nieomal wszystkim.

Przekład z hebrajskiego Natan Gross

Ostatnio zmieniany w Wtorek, 28 Sierpień 2018 06:04
Więcej…
 
Z archiwum ŻIH - Piekło Żydowskie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   
Wtorek, 18 Wrzesień 2018 00:00


Ostatnie wysiedlenie Żydów do Bełżca z Izbicy


Było to rano, o wczesnej godzinie,

Gdy usłyszano wielką strzelaninę,

Miało się to dziać w wielkiej tajemnicy

Lecz mieszkańcy naszego domu chowali się do piwnicy.


Nad Izbicą gradowe deszcze

W kryjówce pytali: czy to wysiedlenie jeszcze?

Nagle stuk: wszyscy pytali: co za huk?

To gestapowska policja z pałkami znów


Wygnała nas na ulice, biła szturchała i bez wszelkich mów,

Ja płakał, błagałem trochę wody,

Gdyż wówczas były takie mody!

Że bierz, co prędzej nogi za pas i rób skorochody.


Uciekałem przez izbickie ulice,

Na każdym rogu widniały tablice,

Czarnymi literami objęte "Verfluchte Juda",

Gdyż o owym czasie było prawo zabijać Ben-Jehuda.


Do młodego lasu szybko uciekałem,

Tam dużo Żydów zastałem.

Ukryci z myślą wszyscy za drzewami,

Że Niemcy nas nie znajdą za gałęziami.


Patrzcie idą, idą trzech Ukraińców z karabinami

Tu bili, tu padł, a wokoło okrążon faszystami

Nie myślałem długo, już byłem gotów umykać

Lecz faszysta zaczął za mną z cekaemu cykać.


Strzelał za mną jak szalony,

Ja zaś byłem strasznie zmęczony,

Z czoła ciekł mi pot,

I ze strachu skoczyłem przez płot,


W skoku skaleczony ostremi drutami,

Schowałem się pod jakiemiś śmieciami.

Pod śmieciami leżałem trzy doby,

Nie miałem w ustach ni jedzenia, ni kropli wody.

Dopiero za trzy doby wsiałem i z Izbicy do Zamościa uciekałem.

Archiwum ŻIH, sygn. 302/81 — opr. Hanna Olicka


Więcej poezji


Ostatnio zmieniany w Wtorek, 28 Sierpień 2018 06:02
 
Dan Pagis - Ein Leben PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   
Poniedziałek, 17 Wrzesień 2018 00:00

W miesiącu swojej śmierci stoi przy oknie,

młoda kobieta z elegancką trwałą ondulacją,

zamyślona patrzy na zewnątrz.

Na brązowym zdjęciu.


Z zewnątrz patrzy na nią popołudniowy obłok

z trzydziestego czwartego roku, nieostry,

lecz wierny, na zawsze. Od wewnątrz

patrzę na nią ja, prawie czteroletni,


zatrzymuję moją piłkę,

wychodzę pomału ze zdjęcia i starzeję się,

starzeję się ostrożnie, cichutko,

aby jej nie przerazić.

Z hebrajskiego przełożyła Irit Amiel

Ostatnio zmieniany w Wtorek, 28 Sierpień 2018 06:02
 
Uri Cwi Grynberg - Wiersze PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   
Wtorek, 11 Wrzesień 2018 00:00



Uri Cwi Grynberg

Czarne diabły pościnały kwiaty,

Nocą burza je w morze porwała.

W blasku miesięcznej poświaty

Krew korytem z ogrodu spływała.


A gdym rankiem obudził się w zorzy,

Mroźny ból ścisnął mocno za gardło -

Było słońce i jasność i morze,

Ale lato umarło.

Ostatnio zmieniany w Wtorek, 28 Sierpień 2018 06:02
Więcej…
 
Szlomo Tanny PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   
Wtorek, 04 Wrzesień 2018 00:00

Spotkanie w mrokach dłoni

Twarz zatopiłem w dłoniach moich obu

aż rozgorzała i przejrzałem mroki.

Ciało się ściśle z ciałem powiązało

i czuje, czuje żem się rozkołysał

w przód i do tyłu jak drzewo na wietrze.

Wzrok jeszcze mocniej wpiłem w mrok mych dłoni

i nagle ojca poczułem oblicze

w rękach swych jakby modlitwą złączonych

rozkołysanych i drżących w ekstazie.

W przestrachu je rozwarłem, w rozkoszy

i powiew lekki jesienny ochłodził mi lica.

A wokół mnie Dni Grozy

sunęły smutne i mnogie

i niepodobne

do tych Dni Grozy

które mi ojca zabrały

w dale nieznane rękoma dwunogich.

On twarz zwykł w dłoniach zatapiać

w świętych chwilach Grozy

tak jak jego ojcowie i ojcowie ojców

z dziada pradziada.

Z hebrajskiego przełożył Natan Gross


Ostatnio zmieniany w Wtorek, 28 Sierpień 2018 06:01
Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL