Hebrew Date: 13/16/5779 > Strona główna Aktualności
Aktualności
Midrasz - Dzień sądu Mojżesza PDF Drukuj Email
Wpisany przez Sara Baranowska   
Czwartek, 06 Styczeń 2011 11:34
Kiedy nadszedł dla Mojżesza Dzień Sądu Ostatecznego i Pan Bóg oznajmił mu, że musi zejść z tego świata, zaczął go Mojżesz bardzo prosić, aby pozwolił mu dożyć chwili, kiedy Żydzi wkroczą do Ziemi Obiecanej:
-  Władco Świata - perorował - zejdź z Tronu Prawa i przenieś się na Tron Miłosierdzia. Sądź mnie, ale bądź w swoim sądzie litościwy, i nie pozwól mi umrzeć. Ukarz mnie. Pozwól mi cierpieniem odkupić grzechy, ale nie oddawaj mnie w ręce Anioła Śmierci. Jeśli uczynisz zadość mojej prośbie, będą głosił Twoją Chwałę po całym świecie. Nie daj mi tylko umrzeć. Pozwól mi żyć, abym mógł opowiadać o Twoich Cudach.
Na słowa Mojżesza Bóg tak odpowiedział:
-  Jest w niebie specjalna brama dla cadyków, ale umrzeć muszą wszyscy ludzie. Zarówno cadycy jak i zwykli prości ludzie. Taki jest porządek rzeczy na świecie od samego początku.
Ostatnio zmieniany w Czwartek, 06 Styczeń 2011 11:36
Więcej…
 
Rabin Naczelny RP - Wspomnienie/Memories of Rabbi Joskovitch PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   
Środa, 22 Grudzień 2010 11:07

Dla mnie w sumie to było tak niedawno, to znaczy gdzieś około 1988 roku. W Polsce pojawił się Rabin Pinchas Joskowicz. Nie znałem wcześniej ortodoksyjnych, pobożnych Żydów, gdyż odgrodzeni byliśmy od świata rzeczywistego, przez komunistycznych zdrajców narodu polskiego/ Związek Gmin "Żydowskich" na Twardej w Warszawie również przepełniony był bolszewią. Cała Polska przepoczwarzała się w Wolność. Z moją prawniczką, śp. panią Żuber, pomagałem Związkowi dostosować się do nowej rzeczywistości - szło opornie, jakby we mgle. I nagle promyk nadziei na przełom - Rabin Joskowicz.

On też nie potrafił znaleźć się, w jeszcze komunistycznej rzeczywistości. Uczyłem go polskości, i polskiego żydostwa, a on uczył mnie wszystkiego, bo nie wiedziałem tak naprawdę Nic. Był mi przewodnikiem po judaizmie, po historii jego, i mojej. Często przyjeżdżał do mnie do Częstochowy i pomagał mi rozszyfrować Kirkut miejscowy, czytał macewy, pomagał mentalnie w odbudowie kirkutu, którą czyniłem wielkimi nakładami własnych pieniędzy i czasu. To on odnalazł miejsce pochówku wielkiego lokalnego Rabina, znalazł środki i odbudował ohel.

Kilka lat później okazało się, że mamy związek z tym samym dworem rabinackim Rabina z Góry Kalwarii, w Hajfie. To jeszcze bardziej zbliżyło nas do siebie.

Rebe Joskowicz był pogodnym, i dobrym człowiekiem. Był bardzo delikatny, miał młode oczy i dziecięce dłonie, i młodzieńczą naiwność wobec ludzi.

Twardogłowi z ul. Twardej wykorzystywali to, i nie był im na rękę święty człowiek. W gminie miał malutki nieogrzewany pokoik, z szybami tak brudnymi, że nie było przez nie nic widać. Mówił, że to nic, że on się nie gniewa.

Na świecie spotkałem wielu Rabinów, w moim domu gościłem również niemało nauczycieli z Europy i Izraela, lecz tak pięknie uduchowionego jak Rebe Joskowicz do dziś nie widziałem. Może kiedyś spotkam go u naszego  Haszema, w lepszym żydowskim świecie bez holokaustów.

r. Janusz Baranowski

 
 

It wasn’t long ago when Rabbi Pinchas Joskovich first came to Poland, sometime around 1988, which doesn’t seem too long ago for me.  I’d never met pious, Orthodox Jews before, because in Poland we were separated from the real world by the communist traitors – the Jewish Communities Association was full of the Bolshevic riff raff at that time.  The whole nation was caught up  in the process of transformation heading towards Freedom. Along with my attorney, late Ms Żuber, I was helping the Community to adjust to the new reality – it was a labour marked by hardship, as if sailing through a dark tunnel,  and suddenly …  a light at the end of it  – Rabbi Jaskovich.

He couldn’t find his place in the communist reality. I was teaching him how to be Polish, a Polish Jew to be more precise, and he, in turn, was teaching me everything else, because, truth to told, I knew nothing. He’d been guiding me through the labyrinth of Judaism, through his history, and mine. He’d come to Częstochowa on more than one occasion since, helping me sort out the bureaucratic maze  concerning the local Kirkut (Jewish cemetery), assisting me in deciphering the inscriptions in macebas; he’d helped me to mentally rebuilt the place using his own funds and devoting his time. He found the burial place of late great local Rabbi; he raised the funds and rebuilt the ohel.  Years later we discovered ours shared origins linked with the Calvary rabbinate in Hajfa. We grew even closer.

Rabbi Jaskovitch was a good  and joyous man. He was gentle. He  possessed a young gaze and childlike hands. And more importantly he was childishly naïve with people.  Hardliners from ulica Twarda (Hard Street - pun well intended ) disliked him; they’d but took advantage of the pious man. He dwelled in a tiny cold room with windows dirty enough to prevent him from seeing the world outside. It didn’t matter he’d say; it wasn’t important.

I’ve met many rabbis while traveling around the world. I’ve been visited at home by many teachers from Europe and Israel. Never, however, have I met a man so spiritually rich as Rabbi Jaskovitch. Perhaps one day I’ll meet him again at Hashem’s, in a better world, a Jewish world without  holocausts.

r. Janusz Baranowski

 

Ostatnio zmieniany w Środa, 26 Styczeń 2011 11:21
 
Chanuka 5771/2010 PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Chaim b'n Josef   
Niedziela, 05 Grudzień 2010 12:28

W wieczór chanukowy 3 XII 2010 zaczyna się Szabat, więc najpierw błogosławimy i zapalamy światła chanukowe, a potem witamy szabat, bo już później nie będziemy mogli zapalać ognia, a więc świec chanukowych także nie. W taki wieczór powinniśmy podwójnie się radować, bo przecież jest podwójnie świąteczny.

Ostatnio zmieniany w Niedziela, 05 Grudzień 2010 18:14
Więcej…
 
Bestia PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Sara Baranowska   
Czwartek, 02 Grudzień 2010 14:17

Był taki czas w Polsce, kiedy Książę Jeremi Wiśniowiecki był postrachem bestii kozackiej, która jest praszczurem dzisiejszej Ukrainy. To o czym chcę napisać to odwieczna nienawiść Kozaków i Ukraińców do polski i Polaków i to nie za to, że byliśmy dla nich źli, tylko dlatego, że byliśmy mądrzejsi i bogatsi.

Ostatnio zmieniany w Sobota, 04 Grudzień 2010 16:30
Więcej…
 
Rocznica Powstania Listopadowego 29 XI 1830 r. PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Chaim b'n Josef   
Środa, 01 Grudzień 2010 18:34

W roku 1830 w rolnictwie Królestwa Polskiego panował nieurodzaj, co zapowiadało głód i drożyznę. Rosło bezrobocie z powodu zmniejszonej produkcji artykułów przemysłowych, spadał eksport, a w warszawskim magistracie wykryto znaczne nadużycia finansowe. Z Paryża i z Belgii docierały do Polaków emocjonujące wieści o wystąpieniach rewolucyjnych. Rosyjski Car Mikołaj, sprawujący władzę nad kadłubową Polską, planował użycie wojska w celu przywrócenia dotychczasowego ładu na zachodzie Europy. Do tych działań zamierzał wykorzystać również podlegające mu oddziały polskie. Polacy byli niechętni do udziału w wyprawie przeciw rewolucjonistom w odległych krajach. Jednak władze rosyjskie postanowiły ogłosić dodatkową mobilizację wojska na ziemiach polskich. Istniała realna groźba, że wyprowadzenie wojsk polskich na Zachód umożliwi wojskom rosyjskim całkowite zajęcie ziem polskich i zniknie zupełnie iluzja dotychczasowej niezależności Królestwa od caratu. Patriotyczne środowiska spiskowe w wojsku polskim dążyły do rychłego podjęcia walki z Rosjanami w Warszawie w celu zrzucenia carskiej władzy nad stolicą i Królestwem Polskim. Powstańcy pod przywództwem młodego oficera -   Piotra Wysockiego mieli w stolicy duże szanse na sukces bo na 9800 polskich żołnierzy przypadało w Warszawie tylko 6500 żołnierzy rosyjskich, i jak zazwyczaj powstańcom sprzyjało zaskoczenie wroga.

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL