Hebrew Date: 10/22/5779 > Strona główna Aktualności
Aktualności
Midrasz - Siedem żelaznych bram PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Sara Baranowska   
Czwartek, 06 Styczeń 2011 11:38
Kiedy Jozue zdobył już cały kraj, otrzymał od króla Armenii Szowe-cha list następującej treści:
„Wiem co uczyniłeś królom kraju Kanaan; wybiłeś ich poddanych, a miasta ich obróciłeś w perzynę. Dlatego zwołałem do siebie na naradę 45 królów Persji i Medii, podczas której tak im powiedziałem: - «Zbierz-cie swoje potężne i liczne jak piasek nad brzegiem morza wojska. Włączymy do nich również naszego bohatera Jafeta i wspólnie wyruszymy na wojnę przeciw Jozuemu. Wspólnymi siłami pokonamy go, wytniemy w pień jego poddanych tak, aby ślad po nich nie pozostał». A więc przygotuj się, Jozue, do walki, żebyś później się nie tłumaczył, iż królowie Perscy i Medii znienacka na ciebie napadli”.
Więcej…
 
Midrasz - Śmierć kapłana Arona PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Sara Baranowska   
Czwartek, 06 Styczeń 2011 11:36
W czterdzieści lat po wyjściu Żydów z Egiptu, Pan Bóg rzekł do Mojżesza:
-  Idź i powiedz twemu bratu Aronowi, że przyszła pora w której musi rozstać się ze światem.
Wtedy Mojżesz zaczął prosić Wszechmogącego:
-  Panie i Władco świata! Jakże potrafię pójść do brata mego i przekazać mu taką wieść? Jak zdołam mu powiedzieć, że wybiła Jego ostatnia godzina?
I Bóg na to odpowiedział:
-  Jest to wyrok nieodwołalny. Aron jednak nie umrze tak jak wszyscy ludzie, albowiem w dniu, kiedy powstrzymał szalejący wśród Żydów pomór, orzekłem, że nie oddam go w ręce Anioła Śmierci.
Więcej…
 
Midrasz - Dzień sądu Mojżesza PDF Drukuj Email
Wpisany przez Sara Baranowska   
Czwartek, 06 Styczeń 2011 11:34
Kiedy nadszedł dla Mojżesza Dzień Sądu Ostatecznego i Pan Bóg oznajmił mu, że musi zejść z tego świata, zaczął go Mojżesz bardzo prosić, aby pozwolił mu dożyć chwili, kiedy Żydzi wkroczą do Ziemi Obiecanej:
-  Władco Świata - perorował - zejdź z Tronu Prawa i przenieś się na Tron Miłosierdzia. Sądź mnie, ale bądź w swoim sądzie litościwy, i nie pozwól mi umrzeć. Ukarz mnie. Pozwól mi cierpieniem odkupić grzechy, ale nie oddawaj mnie w ręce Anioła Śmierci. Jeśli uczynisz zadość mojej prośbie, będą głosił Twoją Chwałę po całym świecie. Nie daj mi tylko umrzeć. Pozwól mi żyć, abym mógł opowiadać o Twoich Cudach.
Na słowa Mojżesza Bóg tak odpowiedział:
-  Jest w niebie specjalna brama dla cadyków, ale umrzeć muszą wszyscy ludzie. Zarówno cadycy jak i zwykli prości ludzie. Taki jest porządek rzeczy na świecie od samego początku.
Ostatnio zmieniany w Czwartek, 06 Styczeń 2011 11:36
Więcej…
 
Rabin Naczelny RP - Wspomnienie/Memories of Rabbi Joskovitch PDF Drukuj Email
Wpisany przez Reb. Janusz Baranowski   
Środa, 22 Grudzień 2010 11:07

Dla mnie w sumie to było tak niedawno, to znaczy gdzieś około 1988 roku. W Polsce pojawił się Rabin Pinchas Joskowicz. Nie znałem wcześniej ortodoksyjnych, pobożnych Żydów, gdyż odgrodzeni byliśmy od świata rzeczywistego, przez komunistycznych zdrajców narodu polskiego/ Związek Gmin "Żydowskich" na Twardej w Warszawie również przepełniony był bolszewią. Cała Polska przepoczwarzała się w Wolność. Z moją prawniczką, śp. panią Żuber, pomagałem Związkowi dostosować się do nowej rzeczywistości - szło opornie, jakby we mgle. I nagle promyk nadziei na przełom - Rabin Joskowicz.

On też nie potrafił znaleźć się, w jeszcze komunistycznej rzeczywistości. Uczyłem go polskości, i polskiego żydostwa, a on uczył mnie wszystkiego, bo nie wiedziałem tak naprawdę Nic. Był mi przewodnikiem po judaizmie, po historii jego, i mojej. Często przyjeżdżał do mnie do Częstochowy i pomagał mi rozszyfrować Kirkut miejscowy, czytał macewy, pomagał mentalnie w odbudowie kirkutu, którą czyniłem wielkimi nakładami własnych pieniędzy i czasu. To on odnalazł miejsce pochówku wielkiego lokalnego Rabina, znalazł środki i odbudował ohel.

Kilka lat później okazało się, że mamy związek z tym samym dworem rabinackim Rabina z Góry Kalwarii, w Hajfie. To jeszcze bardziej zbliżyło nas do siebie.

Rebe Joskowicz był pogodnym, i dobrym człowiekiem. Był bardzo delikatny, miał młode oczy i dziecięce dłonie, i młodzieńczą naiwność wobec ludzi.

Twardogłowi z ul. Twardej wykorzystywali to, i nie był im na rękę święty człowiek. W gminie miał malutki nieogrzewany pokoik, z szybami tak brudnymi, że nie było przez nie nic widać. Mówił, że to nic, że on się nie gniewa.

Na świecie spotkałem wielu Rabinów, w moim domu gościłem również niemało nauczycieli z Europy i Izraela, lecz tak pięknie uduchowionego jak Rebe Joskowicz do dziś nie widziałem. Może kiedyś spotkam go u naszego  Haszema, w lepszym żydowskim świecie bez holokaustów.

r. Janusz Baranowski

 
 

It wasn’t long ago when Rabbi Pinchas Joskovich first came to Poland, sometime around 1988, which doesn’t seem too long ago for me.  I’d never met pious, Orthodox Jews before, because in Poland we were separated from the real world by the communist traitors – the Jewish Communities Association was full of the Bolshevic riff raff at that time.  The whole nation was caught up  in the process of transformation heading towards Freedom. Along with my attorney, late Ms Żuber, I was helping the Community to adjust to the new reality – it was a labour marked by hardship, as if sailing through a dark tunnel,  and suddenly …  a light at the end of it  – Rabbi Jaskovich.

He couldn’t find his place in the communist reality. I was teaching him how to be Polish, a Polish Jew to be more precise, and he, in turn, was teaching me everything else, because, truth to told, I knew nothing. He’d been guiding me through the labyrinth of Judaism, through his history, and mine. He’d come to Częstochowa on more than one occasion since, helping me sort out the bureaucratic maze  concerning the local Kirkut (Jewish cemetery), assisting me in deciphering the inscriptions in macebas; he’d helped me to mentally rebuilt the place using his own funds and devoting his time. He found the burial place of late great local Rabbi; he raised the funds and rebuilt the ohel.  Years later we discovered ours shared origins linked with the Calvary rabbinate in Hajfa. We grew even closer.

Rabbi Jaskovitch was a good  and joyous man. He was gentle. He  possessed a young gaze and childlike hands. And more importantly he was childishly naïve with people.  Hardliners from ulica Twarda (Hard Street - pun well intended ) disliked him; they’d but took advantage of the pious man. He dwelled in a tiny cold room with windows dirty enough to prevent him from seeing the world outside. It didn’t matter he’d say; it wasn’t important.

I’ve met many rabbis while traveling around the world. I’ve been visited at home by many teachers from Europe and Israel. Never, however, have I met a man so spiritually rich as Rabbi Jaskovitch. Perhaps one day I’ll meet him again at Hashem’s, in a better world, a Jewish world without  holocausts.

r. Janusz Baranowski

 

Ostatnio zmieniany w Środa, 26 Styczeń 2011 11:21
 
Chanuka 5771/2010 PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Chaim b'n Josef   
Niedziela, 05 Grudzień 2010 12:28

W wieczór chanukowy 3 XII 2010 zaczyna się Szabat, więc najpierw błogosławimy i zapalamy światła chanukowe, a potem witamy szabat, bo już później nie będziemy mogli zapalać ognia, a więc świec chanukowych także nie. W taki wieczór powinniśmy podwójnie się radować, bo przecież jest podwójnie świąteczny.

Ostatnio zmieniany w Niedziela, 05 Grudzień 2010 18:14
Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 61 62 63 64 65 66 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL